Brak produktów w koszyku

Oficjalny sklep internetowy TREC NUTRITION
Zaloguj się lub utwórz konto

Ekspert Trec Nutrition odpowiada
+48 71 795 81 70

Złóż zamówienie telefonicznie
Pn-Pt: 10:00 - 18:00

Livechat

Trec Nutrition

Warszawski Koks. Wywrotowcy ze stolicy.

Trec Nutrition
Wróć do listy
 
  Cześć! Przedstawcie się – jak się nazywacie, ile macie lat, skąd pochodzicie? Nazwa „Warszawski Koks” sugeruje, że jesteście ze stolicy, jednak w rzeczywistości może być inaczej.

WARSZAWSKI KOKS Cześć wszystkim!

OWCA  Mam na imię Michał i kończę 22 lata. Urodziłem się w Warszawie, w której żyję do dziś.

SAKER Ja również mam na imię Michał. Mam już 24 lata, a więc uciekłem Owcy z kategorii juniorów, żeby miał większe szanse. Oryginalnie pochodzę z Warszawy.

ŻYŁA Mam na imię Piotrek. Pochodzę z Warszawy, aktualnie mieszkam na Ochocie.

ROBERCIK DYNAMIT Jestem „Robercik Dynamit” i też pochodzę z Warszawy.

PONCZEK Paweł „Ponczek Endomorfik”. Ja również jestem z Warszawy jak pozostała część chłopaków. Nie ma ściemy w nazwie naszej ekipy.

 
  Jesteście grupą młodych chłopaków, którzy naprawdę ambitnie trenują. Powiedzcie, skąd wziął się pomysł, aby dzielić się życiem prywatnym z internautami. Dlaczego zdecydowaliście się uruchomić własny kanał na YouTube’ie? Przecież w sieci mamy całą masę filmików o kulturystyce? Co Was zainspirowało i kto z Was założył ten kanał?

WARSZAWSKI KOKS  Zainspirowało nas podejście do kulturystyki jako sportu i stylu życia. Powszechnie uważa się, że ta dyscyplina w jakimś stopniu człowieka ogranicza, ponieważ przez cały czas trzeba trzymać formę i zabierać wszędzie ze sobą gotowe posiłki. My jako pierwsi w Polsce przedstawiliśmy sposób odżywiania „jedz, co chcesz”, który za oceanem robi furorę. Nikt w naszym kraju nie wiedział o tym, że źródło czerpania kalorii ma tak naprawdę drugorzędne znaczenie dla kompozycji ciała. Kanał „Warszawski Koks” został założony już w 2010 roku. Dopiero w 2013 roku poznaliśmy Owcę, który wprowadził nas w świat nowego podejścia do bodybuildingu. Wtedy postanowiliśmy kręcić bardziej profesjonalne filmiki.

 
   Czym zajmowaliście się, zanim powstał Warszawski Koks?

OWCA  Zawsze byłem entuzjastą sportu. Od podstawówki aż do gimnazjum trenowałem piłkę ręczną. Miałem duży potencjał i szansę odniesienia sukcesu na skalę międzynarodową z drużyną ze szkoły 280, którą pozdrawiam. Udawało nam się zajmować dość wysokie miejsca na zawodach. Niestety z profesjonalnej gry wyeliminowała mnie kontuzja. Później odnalazłem swój „dom”, czyli siłownię.

SAKER  Ja też siedziałem w sporcie od najmłodszych lat. Na początku trenowałem lekkoatletykę i koszykówkę, którymi zaraziła mnie moja mama. W międzyczasie była akrobatyka, street boxing i różne mniejsze zajawki. Powoli przechodziłem z koszykówki do siłowni, aż pozostał sam trening siłowy.

ŻYŁA  U mnie również było aktywnie od dziecka – najpierw piłka nożna, później siatkówka. Jestem jednak za niski do gry w piłkę siatkową, więc przerzuciłem się na kulturystykę. Tu z kolei okazało się, że właściwie jestem za wysoki i bliżej mi do klasyka.

PONCZEK Dawniej śpiewałem w chórku szkolnym i grałem na gitarze. Dopiero w wieku 17 lat razem z Sakerem i Robercikiem zacząłem regularnie ćwiczyć w siłowni. Teraz jestem uzależniony od sportu.

ROBERCIK DYNAMIT U mnie było wszystkiego po trochu – piłka nożna, siatkówka, basen. Profesjonalnie nie angażowałem się w żaden sport. Kiedyś chciałem zostać kolarzem, ale w Warszawie nie było warunków do trenowania.

 
 
  Owca, Ponczek, Robert-Dynamit, Saker i Żyła – czy moglibyście wyjaśnić, skąd wzięły się Wasze ksywki?

ŻYŁA  Ksywkę dostałem podczas redukcji w 2013 roku, kiedy na moich łapach zaczęły pojawiać się żyły. Tym sposobem powstał Piotr Żyła – przekornie w nawiązaniu do naszego rodzimego skoczka narciarskiego.

SAKER  Ksywa pochodzi od nazwiska, bo jestem Sakowski. Mówią tak na mnie wszyscy od najmłodszych lat, nawet rodzina.

OWCA  U mnie ksywka jest dziedziczona z pokolenia na pokolenie od nazwiska Owczarzak.

ROBERCIK DYNAMIT Moja ksywa powstała przy okazji kręcenia filmu z przysiadami. Brałem 180 kg w przysiadzie, co Saker skomentował słowami: - „Uwaga, Dynamit!”. Wtedy to podłapałem – właściwie sam sobie nadałem ten tytuł.

PONCZEK Gdy miałem 11-12 lat, uwielbiałem spożywać pączki. Robercik wpadł wtedy na pomysł, że będzie mnie nazywać „Pączkiem” i tak już zostało. Chciałem być oryginalny, dlatego wymyśliłem sobie, że moja ksywa będzie pisana z błędem ortograficznym, czyli „Ponczek”.

 
  Czym wyróżnia się Wasze podejście do żelaznego sportu? Za co ludzie Was cenią i lubią?

 WARSZAWSKI KOKS  Naszym zdaniem, ludzie lubią nas oglądać, ponieważ trening i dieta nas nie ograniczają. Otwarcie mówimy o łamaniu zasad starej szkoły kulturystyki. Gdy mamy ochotę na pizzę, jemy pizzę, a później po prostu wliczamy ją w nasze zapotrzebowanie kaloryczne. Uważamy, że ten system żywieniowy jest dobry zarówno dla osób traktujących trening siłowy jako hobby, jak i dla zawodników. Tym właśnie wyróżnia się nasze podejście do tego sportu.

 
   Gdy zakładaliście kanał i forum, byliście świadomi, jak wielu fanów zdobędziecie w przeciągu niespełna półtora roku? O właśnie, ilu ich teraz jest?

SAKER  Nie spodziewaliśmy się tego, co się stało. Było to dla nas duże zaskoczenie, ponieważ na początku wrzucaliśmy filmy bardzo swobodne, kręcone „dla jaj”.

PONCZEK Mówi się o liczbie fanów, ale my zawsze powtarzamy, że są to widzowie. Nie chcemy być uważani za celebrytów, jesteśmy normalnymi chłopakami. Na chwilę obecną liczba widzów naszej strony na Facebooku przekracza 100 tysięcy, a nasz kanał na YouTube’ie subskrybuje prawie 70 tysięcy osób.

 
    Jak to się stało, że się w ogóle spotkaliście. Co Was motywuje do działania w WK?

ROBERCIK DYNAMIT Bodajże w 2007 roku zaciągnąłem chłopaków do siłowni zrobionej w piwnicy, w której od tamtej pory ćwiczyliśmy razem.

PONCZEK Największą motywacją dla nas jest to, że pomagamy wielu osobom dążyć do wymarzonej sylwetki w sposób, który nie przeszkadza w codziennym życiu.

 
  Co jest dla Was największą motywacją do realizacji własnych celów – niekoniecznie związanych z działalnością na YouTube’ie?

OWCA  Ważne jest samodoskonalenie się. Trzeba mieć w życiu jakiś cel i zajęcie. Jeśli człowiek niczym się nie interesuje, ma za dużo wolnego czasu na rozmyślanie, to często bardzo źle się dla niego kończy. Nie potrzeba motywacji, by robić to, co się lubi.

ROBERCIK DYNAMIT Od samego początku towarzyszyła nam rywalizacja. Ja zawsze miałem największą łapę i co tydzień wszyscy mierzyliśmy sobie obwody ramion. Saker i Ponczek mieli motywację, by mnie dogonić.

PONCZEK Chcemy być lepsi od innych, ale też lepsi od samych siebie z dnia poprzedniego. Teraz moją główną motywacją jest poprawienie siebie sprzed roku.

 
  Czy prowadzenie kanału i życie młodego kulturysty pozostawia jeszcze margines czasu na pracę, naukę czy rozrywkę? Czym się zajmujecie na co dzień? Czy macie inne zainteresowania oprócz diety i treningów?

OWCA  Studiuję wychowanie fizyczne. Oprócz tego pracuję w biurze na pełny etat, spędzając 8 godzin dziennie przed komputerem, i nie jest to praca moich marzeń.

SAKER  Studiuję wychowanie fizyczne. W planach mam ukończenie studiów podyplomowych na kierunkach, takich jak dietetyka, przygotowanie motoryczne czy fizjoterapia. Pracuję jako trener personalny razem z Żyłą.

PONCZEK Treningi w siłowni i prowadzenie kanału WK to moje hobby. Na co dzień prowadzę własną działalność gospodarczą. Razem z Robercikiem mamy w planach studia na kierunku wychowanie fizyczne.

ROBERCIK DYNAMIT Pracuję w siłowni jako trener. Kiedyś zacząłem studia, by nie iść do wojska i obecnie jestem na ostatnim roku zarządzania.

 
 Skąd ta paradoksalna nazwa – Warszawski Koks? Dlaczego propagatorzy kulturystyki naturalnej, sportu wolnego od sterydów okrzyknęli się mianem KOKSÓW?
WARSZAWSKI KOKS  Zakładając nasz kanał, nie mieliśmy w planach profesjonalnego podejścia do sprawy. Pierwsza lepsza nazwa, która wpadła nam do głowy, to właśnie „Warszawski Koks”. Wielu osobom przez samo słowo „koks” wydaje się oczywiste, że stosujemy nielegalny doping. Chcemy wyjaśnić, że określenia tego używa się też żartobliwie w stosunku do osoby dobrze zbudowanej.
 
 Czy macie jakiś wzór do naśladowania? Może macie idoli pośród kulturystów w Polsce i na świecie?

PONCZEK Moim idolem ze sceny kulturystyki naturalnej jest Matt Ogus. Podziwiam wielu kulturystów, również ekstremalnych. Idealna sylwetka to dla mnie ta, którą możemy podziwiać u Dextera Jacksona.

SAKER  Jeśli chodzi o zawodników profesjonalnych, moim idolem od zawsze jest Kevin Levrone. Natomiast bardziej realny wzór do naśladowania dla mnie to USA Men’s Physique i Sadik Hadzovic.

ŻYŁA  Ja generalnie lubię zawodników bardziej ekstremalnych, takich jak Antoine Vaillant.

OWCA  Identyfikuję się z zawodnikami ze sceny naturalnej. Nie inspiruje mnie kulturystyka ekstremalna, ponieważ wiem, na co ewentualnie mogę liczyć ze swojej strony.

 
 Wielu ludzi ocenia sportowców trenujących na siłowni jedną miarą. Czy sądzicie, że etykietka „koksa”, którą przykleja im społeczeństwo, kiedykolwiek zniknie? Czy robicie coś w tym kierunku, czy macie to w nosie?
WARSZAWSKI KOKS  Walczymy ze stereotypem „koksa” filmami, jakie nagrywamy. Mamy nadzieję, że nie zachowujemy się stereotypowo czy głupkowato. Istnieje wśród ludzi przekonanie, że osoby, które chodzą do siłowni, prędzej czy później zaczynają stosować sterydy. Staramy się pokazywać, że wcale nie jest to konieczne.
 
 Co w ogóle myślicie na temat stosowania SAA w kulturystyce. Wiadomo, że wielu zawodników na różnych poziomach zaawansowania propaguje oficjalnie „superczystą” dietę i zdrowy tryb życia, a jednocześnie stosuje nielegalne wspomaganie. W dzisiejszych czasach temat dopingu nie jest już tylko domeną zawodowców – zatacza coraz szersze kręgi i dotarł nawet do fitnessu sylwetkowego.

WARSZAWSKI KOKS  Jeżeli chodzi o stosowanie SAA w kulturystyce na poziomie profesjonalnym, nie mamy co do tego żadnych obiekcji, ponieważ miejsce na doping w tym sporcie po prostu musi być. Ludzie chcą na zawodach zobaczyć ogromnych facetów, których nie widuje się na co dzień na ulicy. My przedstawiamy za to inną wersję kulturystyki – naturalną, bez dopingu.

 
 Widziałam Wasz filmik o testach na wolny testosteron. Nigdy nic nie braliście? Czy faktycznie można zbudować mięśnie bez nielegalnych dopalaczy? Jak określacie własne szanse w rywalizacji z prawdziwymi „koksami”? Co sądzicie o tych, którzy idą na skróty?

OWCA  Nie wiedzieliśmy do końca, jak mamy udowodnić to, że ćwiczymy bez dopingu. Najpierw pod naszymi filmami pojawiły się komentarze sugerujące, byśmy zrobili badania na testosteron. Gdy już to zrobiliśmy, ludzie zaczęli z kolei pisać, że tak naprawdę ten test o niczym nie świadczy. Ja osobiście nigdy nie brałem żadnych leków, pro-hormonów czy sterydów syntetycznych. W ogóle mnie to nie interesuje.

SAKER  Mamy pomysł na wykorzystanie wykrywacza kłamstw… Ale nie widzę w tym większego sensu. Jeśli ktoś nam nie wierzy, po prostu nadal nie będzie wierzył. My do tego nikogo nie zmuszamy.

ROBERCIK DYNAMIT Wiele osób myśli, że bierzemy sterydy, ponieważ są wprowadzane w błąd na przykład przez perspektywę zdjęć. Widzą nasze łapy na „pompie” albo odbicia w lustrze przy magicznym łazienkowym świetle…

OWCA  Ludzie często są zaskoczeni, gdy zobaczą nas w realu. Zauważyłem, że osoby, które wcześniej nie wierzyły w naszą naturalność, bardzo często zmieniają zdanie po spotkaniu i rozmowie z nami na żywo.

PONCZEK Kilka lat temu brałem trzy różne prohormony. Nie miałem wtedy zbyt dużej wiedzy ani nie stosowałem żadnej diety. Wówczas wydawało mi się, że po zastosowaniu tych specyfików zbuduję 10 kg masy mięśniowej i będę miał dużo siły, ciesząc się fajną sylwetką. W rzeczywistości było jednak inaczej. W ciągu kilku miesięcy zyskałem dużo „brudnej” masy – w tym również mięśniowej, jednak w dłuższej perspektywie nic z tego nie zostało, tylko ewentualne problemy ze zdrowiem. Mam nadzieję, że jest to przestroga dla młodych ludzi. Nie myślcie, że taki doping czyni cuda! Prawdziwą robotę wykonujecie sami w kuchni i na treningu. Dopiero później można poprawiać efekty – o ile jest się profesjonalnym zawodnikiem. Od początku istnienia kanału WK jestem nastawiony wyłącznie na kulturystykę naturalną.

ŻYŁA  Nie ma znaczenia, czy stosujesz doping, czy nie – w obydwu przypadkach konieczna jest ciężka praca i ogromna wiedza.

 
 
 
 Kulturystyka naturalna – brzmi bardzo ambitnie. Czy sądzicie, że naprawdę istnieje, czy może poszukiwanie w 100% czystego zawodnika graniczy z cudem?

WARSZAWSKI KOKS  Za oceanem istnieją federacje dla zawodników kulturystyki naturalnej, w naszym kraju niestety jeszcze nie. Oczywiście są sposoby na oszukanie testów na doping, dlatego nigdy nie mamy pewności. Ale jeżeli ktoś mówi, że jest naturalny i startuje w takiej federacji, możemy przeanalizować jego wygląd i treningi, po czym samodzielnie ustalić prawdę.

 
 Jaki jest Wasz pomysł na budowanie sylwetki? Czy wspominane wielokrotnie w Waszych filmach liczenie kalorii, lustro i waga to gotowa recepta na sukces?

WARSZAWSKI KOKS  Podstawą jest dieta dostosowana do indywidualnych potrzeb. Staramy się również nakierować ludzi tak, aby unikali treningów bezmyślnych. Samo „pompowanie” mięśnia tym samym ciężarem przez 10 lat nie da żadnych rezultatów. Chcemy pokazać taki tryb trenowania, w którym kontroluje się swoją progresję. Ważne jest, aby skoncentrować się na pobijaniu własnych osiągów przy danych ćwiczeniach. Zagwarantuje nam to efekt hipertrofii mięśniowej, czyli ich rozrostu.

 
 Propagujecie modne w ostatnim czasie założenia żywieniowe, np. IF czy dietę typu „jem, co chcę”. Ten temat był wielokrotnie poruszany w Waszych filmach, ale czy możecie pokrótce wyjaśnić termin IF (Intermittent Fasting) tym osobom, które jeszcze go nie znają?

WARSZAWSKI KOKS  Intermittent Fasting polega na tym, że ustalamy określony czas, w którym jemy, tzw. okno jedzenia. Natomiast przez resztę dnia mamy post – w tym czasie dostarczamy naszemu organizmowi tylko wodę i produkty bezkaloryczne, które nie wywołują wyrzutu insuliny. Po pewnym czasie nasz organizm przyzwyczaja się do takiego trybu żywienia i nie czujemy już zbyt dużego głodu.

 
  Powiedzcie krótko, dlaczego okresowe głodowanie może być skuteczne w budowaniu masy czy redukcji? Jakie można osiągnąć w ten sposób rezultaty?

OWCA  Myślę, że dla osób pragnących zbudować masę niekoniecznie właściwym rozwiązaniem będzie IF. Sam je testowałem na masie i stwierdziłem, że bez sensu jest spożywać np. 5000 kcal przez 4 godziny. Później jesteśmy po prostu nie do życia i mamy ciężkie chwile „na tronie”, mówiąc kolokwialnie… Poleciłbym ten system żywienia raczej osobom na redukcji.

 
   Czy w normalnej diecie jest miejsce na podjadanie, czyli cheat meal?

WARSZAWSKI KOKS  Dla nas nie ma czegoś takiego jak cheat meal. Okazjonalnie jest za to nadwyżka kalorii. Zatem – jeśli mamy np. wyznaczone 3000 kcal dziennie w ramach realizacji naszego celu i jednego dnia zjemy np. 4000 kcal, wtedy jest to taki dzień „oszukany”. Równie obojętne jest dla nas to, czy dostarczamy organizmowi węglowodanów z niskotłuszczowych chipsów czy z ryżu. Nie traktujemy tych chipsów jako czegoś „oszukanego”.

 
 
   „Jedz, co chcesz – wyglądaj, jak chcesz” to Wasze motto. Zastanawia mnie jednak, czy dostrzegacie jakąkolwiek różnicę we własnym samopoczuciu po „czystym” i „brudnym” jedzeniu?

PONCZEK Złe samopoczucie przy jedzeniu „nieczystego” żarcia występuje u mnie tylko podczas redukcji, gdy mam niską pulę kalorii. Wtedy muszę wybierać „czyste” jedzenie, które mnie bardziej syci. Jeśli jednak mam większą pulę kalorii i mogę zjeść więcej, absolutnie nie widzę żadnej różnicy w moim samopoczuciu.

ROBERCIK DYNAMIT Ludzie myślą, że jemy same „śmieci”, a tak nie jest. U mnie jest prawie samo „czyste” żarcie – gdyby było inaczej, na redukcji chodziłbym głodny.

OWCA  Powinniśmy jeść produkty obfite w mikroelementy, by zapewnić sobie zdrowie od strony fizjologicznej. Ale musimy również zaspokoić naszą psychikę. Trzeba znaleźć złoty środek, aby nie myśleć obsesyjnie o „nielegalnym” jedzeniu. Jeżeli będzie ono częściej występować w naszym życiu, nie będziemy go aż tak pożądali. Właśnie taka jest natura ludzka – jeśli coś jest niedostępne, to jeszcze bardziej chcemy to zdobyć. A gdy w końcu tak się stanie, przestanie nas to tak ekscytować.

 
   Macie sporo wiedzy z zakresu diety i treningu, którą w praktyce testujecie na sobie i propagujecie wśród tysięcy internautów śledzących Wasz kanał. Z jakich źródeł ją czerpiecie?

WARSZAWSKI KOKS  Naszą wiedzę czerpiemy głównie z zagranicy. Natomiast nie do końca chcemy się dzielić konkretnymi źródłami, dlatego nic więcej nie powiemy. ;-)

 
   Czy dziewczyny również oglądają Wasze filmy i pytają o rady w kwestiach żywienia i treningu? Czy zauważyliście jakikolwiek wzrost liczby kobiet zainteresowanych treningiem siłowym?

SAKER  Jak najbardziej zauważalny jest wzrost zainteresowania treningiem siłowym u kobiet. Pracuję w siłowni i widzę, że coraz więcej dziewczyn rezygnuje z bieżni, sięgając po sztangi i hantle. Wzrasta też liczba kobiet oglądających nasz kanał. Bardzo nam się to podoba.

 
    Jakie miejsce w Waszej diecie zajmuje suplementacja? Na Waszym kanale testujecie wiele różnych produktów. Co możecie powiedzieć o odżywkach i suplementach TREC NUTRITION. Jak je oceniacie?

WARSZAWSKI KOKS  Uważamy, że suplementacja jest potrzebna. Jeśli jednak nie zadbamy najpierw o odpowiednie odżywianie, nic nam to nie da. Wszyscy stosujemy odżywki białkowe TREC NUTRITION. Nasze zdania są jednak podzielone co do ich smaków. Owca lubi waniliowy, podczas gdy reszta chłopaków za nim nie przepada. Mnie bardziej przypadł do gustu smak czekoladowy i truskawkowy. Dlatego fajnie jest, gdy produkty testowane są przez kilka osób.

 
 Jakich produktów nie mogłoby dla Was zabraknąć. Niech każdy z Was wymieni ulubione suplementy z TRECA. Jak często i w jakich dawkach je stosujecie?

OWCA  Dla mnie na pierwszym miejscu jest aktualnie CM3 – najlepszy jabłczan kreatyny, ale zwykły monohydrat (CREATINE MICRONIZED 200 MESH) również jest jak najbardziej w porządku. To klasyczny suplement, który rzeczywiście daje nam pewną przewagę. Używam go codziennie. Nie zawsze udaje mi się dostarczyć odpowiedniej ilości białka z pożywienia, dlatego lubię dodawać waniliową odżywkę białkową TRECA, np. WHEY 100, do omleta – takie danie to mistrzostwo świata, polecam! Do tego stosuję również SUPER OMEGA-3, czyli zdrowe tłuszcze – przydatne szczególnie dla mnie, ponieważ na co dzień nie jadam ryb.

SAKER  U mnie są to te same suplementy, o których wspominał Owca. Przy polecanym przez nas systemie „jedz, co chcesz” skupiłbym się na kwasach tłuszczowych z SUPER OMEGA-3, ponieważ często zapomina się o nich w diecie o dużej różnorodności produktów.

ŻYŁA  Koncentrat białka serwatkowego WHEY 100 stosuję nawet 3-4 razy dziennie.

PONCZEK  Zawsze stosuję kreatynę i białko, np. CM3 i WHEY 100. Kreatynę w stałej suplementacji polecam dawkować po 5 g dziennie, a odżywkę białkową w zależności od potrzeb. Można dodawać ją do smaku, np. do wypieków czy płatków. Jestem wielkim zwolennikiem OMEGA-3, ponieważ tych kwasów tłuszczowych mamy bardzo mało w polskiej kuchni. Okresowo włączam w swój plan żywieniowy również przedtreningówki – S.A.W. CARNOGENIC 1175. Obie fajnie pobudzają przed treningiem. Dorzucam też produkty z kofeiną i guaraną, zwłaszcza na redukcji. Stosuję 3 tabletki HERBAL ENERGY przed ćwiczeniami, dzięki czemu mam siłę nawet wtedy, gdy mało zjadłem w ciągu dnia.

ROBERCIK DYNAMIT U mnie standardowo jest to STRONG-C 1000 i SUPER OMEGA-3. Przedtreningówki biorę dość rzadko – stosuję je przez 2 tygodnie i następnie odstawiam na miesiąc, aby organizm nie przyzwyczajał się do ich działania. Bardzo pasuje mi S.A.W., który zawiera dużo beta-alaniny. Czasem biorę również samą BETA-ALANINĘ 700, którą polecam. Trening jest po niej bardziej intensywny – nawet po dwóch godzinach nie chce się wychodzić z siłowni. W porównaniu z beta-alaniną innych firm ta od TRECA jest naprawdę świetna. Polecam!

 
 Czy zobaczymy Was kiedyś razem na kulturystycznej scenie? Jak ambitne są Wasze plany?

PONCZEK  Mamy nadzieję, że w Polsce uda się zorganizować zawody dla kulturystów naturalnych. Wtedy być może razem będziemy przygotowywać formę startową. Ja chciałbym za rok pokazać się w zawodach, raczej w kategorii męska sylwetka.

ROBERCIK DYNAMIT Teraz zrobię 3 tygodnie redukcji i wchodzę na masę – przede mną jeszcze dużo ciężkiej pracy. Planuję start w klasyku. Uważam, że w moim przypadku nie ma sensu walczyć w kategoriach wagowych. Może po drodze uda mi się wystartować w męskiej sylwetce.

ŻYŁA  Jeśli finanse mi na to pozwolą, może uda mi się wystartować w 2016 roku w debiutach – również w kulturystyce klasycznej, w kategorii do 180 cm.

SAKER  Ja planuję się wyleczyć i jak na razie nie mam żadnych planów startowych.

OWCA  Jeżeli chodzi o moje starty na najwyższym poziomie w kraju, myślę, że jedynie męska sylwetka wchodzi w grę. Uważam, że w kulturystyce nie ma dla mnie miejsca na tego typu zawodach, ponieważ pozostali zawodnicy mieliby nade mną dużą przewagę.

 
 Co dalej z kanałem i forum? Nie boicie się, że Wasza popularność to zjawisko okresowe? Czy macie jakiś plan B?

WARSZAWSKI KOKS  Zaobserwowaliśmy, że zagranicą od lat utrzymuje się trend dążenia do wysportowanej sylwetki. Nie sądzimy, że to się skończy. Naszym zdaniem, jest dla nas miejsce na lata. Forum (wkforum.pl) założyliśmy ze względu na brak czasu, bowiem nie możemy odpowiadać wszystkim. Chcieliśmy stworzyć społeczność, która ma takie same poglądy, a jej członkowie będą mogli się integrować i pomagać sobie nawzajem. My również w miarę możliwości staramy się odpisywać.

 
 
Jakie są Wasze prywatne plany na przyszłość? Czy wiążecie je z treningiem i dietetyką? Czy może macie zamiar wykonywać jakiś inny zawód, a kulturystyka pozostanie jedynie hobby?

OWCA  Zdecydowanie chcę pozostać przy treningach i dietetyce. Raczej nie wiążę mojej przyszłości z kulturystyką jako zawodnik, ale jako widz. Chcę nabrać trochę doświadczenia ze sceny. Każdy, kto ma zamiar doradzać innym, powinien poczuć to na własnej skórze.

SAKER  Moim marzeniem jest praca w charakterze trenera od przygotowania siłowego w sportach zespołowych.

ŻYŁA  Chciałbym nadal rozwijać się jako trener.

PONCZEK  W pierwszej kolejności chcę prezentować wysoki poziom własną sylwetką, a dopiero później profesjonalnie doradzać innym. Naszym dużym marzeniem jest założenie w przyszłości własnej siłowni.

ROBERCIK DYNAMIT Pozostanę przy pracy w charakterze trenera. To moja pasja.

 
  Pytanie do Owcy i Sakera. Czy moglibyście udzielić kilku wskazówek młodym chłopakom o szczupłych sylwetkach? Jaki jest, Waszym zdaniem, najlepszy sposób na zbudowanie takiej masy mięśniowej i rzeźby, jaką Wam udało się uzyskać?

OWCA  Zainteresujcie się liczeniem kalorii i sprawdźcie, ile ich tak naprawdę spożywacie. Może Wam się tylko wydawać, że jecie dużo. Nie patrzcie też pod tym względem na kolegów, ponieważ każdy ma inne zapotrzebowanie kaloryczne. Jeśli spożywacie np. 2000 kcal dziennie, ale patrząc w lustro i na wagę nie widzicie żadnych zmian, to znaczy, że musicie dorzucić jeszcze kilka tych kalorii. Ewentualnie zmniejszyć objętość treningową.

SAKER  Dochodzi do tego powolny progres siłowy, o którym często mówimy w naszych filmach.

 
  Często początkujący sportowcy narzekają: jestem za chudy, za gruby, nigdy mi się nie uda? Jak zmotywowalibyście w kilku słowach młodych zapaleńców, którzy bardzo krytycznie oceniają własną sylwetkę i możliwości budowania mięśni, przez co często odpuszczają treningi po paru miesiącach zmagań?

SAKER  Nie czekajcie na efekty z dnia na dzień. Myślcie o tym, co będzie w przyszłości. Tutaj trzeba długo pracować na efekt końcowy.

PONCZEK  Patrz na innych, ale nie porównuj się z osobami, których organizmy są zupełnie inne. Jeżeli ćwiczysz razem z kolegą i on w jeden rok osiągnie więcej niż Ty w trzy lata – nie zniechęcaj się, tylko dostosuj trening i odżywianie do własnych potrzeb.

OWCA  Jeśli w ciągu pierwszego tygodnia w siłowni stwierdzicie, że Wam się tam nie podoba – poczekajcie, aż miną pierwsze trzy miesiące i zobaczycie pierwsze rezultaty. To tak naprawdę one spowodują, że docenicie pracę, jaką wykonaliście – i będziecie chcieli więcej. Niekoniecznie jednak trening siłowy jest odpowiedni dla każdego. Znajdźcie swoją ulubioną dyscyplinę sportu!

 
   Dziękuję za wywiad. Pozdrawiam w imieniu wszystkich czytelników TREC MAGAZINE.
WARSZAWSKI KOKS  Dziękujemy i pozdrawiamy wszystkich!
Rozmawiała Anna Szymiec

 

Data: 22 kwietnia 2015 5984 Odsłon Pozostaw komentarz Przejdź do komentarzy

Pozostaw komentarz
Brak komentarzy

 

Firma / O Trec Nutrition

Dążenie do osiągnięcia zdrowego, wysportowanego i sprawnego ciała stało się w ostatnich latach światowym trendem. Doskonała sylwetka i wysoka forma fizyczna nie jest tylko związana z intensywnym treningiem, ale również z racjonalnie przygotowaną dietą. Podstawowe znaczenie głównych makroskładników odżywczych znane jest już dość dobrze. Jednak nowo odkrywane funkcje białek, tłuszczów i węglowodanów w procesach budowania masy mięśniowej, wytwarzania energii i regeneracji potreningowej wciąż zaskakują wielu naukowców i dietetyków. Zapotrzebowanie sportowców wyczynowych, oraz trenujących rekreacyjnie na składniki pokarmowe jest znacznie większe i nie zawsze może być zaspokojone przez tradycyjną dietę.

 

Doświadczenia pokazują, że precyzyjna, odpowiednio dobrana suplementacja jest doskonałym wsparciem dla prawidłowo prowadzonego programu treningowego. Osiągnięcie wymarzonego celu staje się szybsze i łatwiejsze, gdy wspomagane jest najwyższej jakości preparatami, gwarantującymi pełne bezpieczeństwo stosowania. Firma TREC NUTRITION, przy współpracy z najlepszymi laboratoriami, technologami żywienia, lekarzami sportowymi oraz wybitnymi sportowcami, stworzyła ofertę produktów na najwyższym światowym poziomie. W ofercie znajdują się produkty wspomagające przyrost masy i siły mięśniowej, energetyzujące, redukujące tkankę tłuszczową, regenerujące aparat ruchowy oraz wzmacniające siły witalne organizmu. Sięgając po produkty naszej firmy mają Państwo pewność, że dostarczacie swojemu organizmowi tylko najlepszych składników odżywczych, w odpowiednich dla niego proporcjach.

 

Od początku istnienia TREC NUTRITION przykładał szczególną wagę do najwyższej jakości oferowanych produktów oraz pełnej ich zgodności z obowiązującym prawem żywnościowym. W chwili obecnej w firmie funkcjonuje Zintegrowany System Zarządzania spełniający wymagania norm ISO 9001 i ISO 22000 w zakresie „Produkcja, konfekcjonowanie i sprzedaż środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz suplementów diety”. Dzięki rygorystycznemu przestrzeganiu zasad dobrej praktyki higienicznej (GHP) i produkcyjnej (GMP) w naszym nowoczesnym zakładzie produkcyjnym, poziom bezpieczeństwa oferowanych wyrobów nie ustępuje nawet najsurowszym wymaganiom stawianym produkcji farmaceutycznej. Sprawność funkcjonowania firmy oraz nasza determinacja w tworzeniu i nieustannym doskonaleniu systemu zarządzania jakością oraz bezpieczeństwem żywności została potwierdzona certyfikatem przyznanym przez szwajcarską firmę SGS uznawaną za najlepszą na świecie w dziedzinie certyfikacji zakładów. Więcej informacji o wszystkich produktach znajdziecie Państwo na stronie www.trecnutrition.com oraz telefonicznie u naszych ekspertów pod nr tel. 071 795 81 70 lub pocztą elektroniczną: ekspert@trec.com.pl.

Regulamin programu lojalnościowego - "Premiujemy zakupy i aktywnych klientów"

  1. Ogólne informacje o programie lojalnościowym.
    Każdy zarejestrowany klient sklepu trec.pl za dokonane zakupy i aktywność otrzymuje punkty w programie lojalnościowym, które może wymieniać na produkty z naszej oferty podczas realizacji zamówień.

  2. Zasady naliczania punktów:
    • każde 1 zł wydane w naszym sklepie to zdobycie 1 punktu. 20 zdobytych punktów to 1 zł do realizacji w sklepie (punkty są naliczane od całkowitej wartości produktów w zamówieniu, bez kosztów wysyłki),
    • zarejestrowanie się na sklepie nowego klienta to 200 pkt. - 10 zł do wykorzystania na zakupy,
    • zapisanie się do newslettera 100 pkt. - 5 zł do wykorzystania na zakupy,
    • dodanie opinii o produkcie w serwisie www.trec.pl jak i serwisie Opineo.pl 100 pkt. - 5 zł do wykorzystania na zakupy (użytkownik może otrzymać punkty za maksymalnie 2 recenzje w ciągu dnia, po ich zaakceptowaniu przez administratora. Użytkownik może otrzymać tylko punkty za produkt który wcześniej zakupił na stronie sklepu).
  3. Weryfikacja punktów.
    Punkty za zamówienie przyznawane są po zamknięciu zamówienia przez administratora systemu lub po zaakceptowaniu przez niego recenzji. Maksymalny czas oczekiwania na zaakceptowanie recenzji to 2 dni. Punkty za zapisanie się do newslettera przyznawane są od razu po zapisaniu.

    Punkty oczekujące zostają zaliczone, gdy:
    • wiadomo, że dana transakcja została sfinalizowana, czyli zamówienie zostało opłacone, a zamówiony towar został wysłany do Klienta,
    • transakcja została sfinalizowana (zamówienie opłacone i zamknięte w systemie) w ciągu 14 dni od chwili złożenia zamówienia.
    Punkty oczekujące zostają anulowane, gdy:
    • nie doszło do transakcji (np. brak wpłaty),
    • kiedy administrator nie zaakceptował opinii o produkcie.
  4. Uwagi dodatkowe:
    • dla jednego Klienta może być prowadzone tylko jedno konto z punktami. Nie ma możliwości przekazania punktów innej osobie,
    • minimalna ilość punktów jaką Klient musi zdobyć na swoim koncie żeby móc je wykorzystać to 300 pkt.,
    • maksymalna ilość punktów to 4000 pkt. Po przekroczeniu salda punkty za kolejne zamówienia nie będa naliczane,
    • po wykorzystaniu części punktów saldo zostanie zmniejszone, punkty za kolejne zamówienia będą naliczane aż do ponownego uzyskania salda maksymalnego,
    • jeśli przy zamówieniu któryś z produktów został opłacony za pomocą punktów wtedy za całość zamówienia punkty nie są przyznawane,
    • jeśli w zamówieniu znajdują się produkty objęte będące już w promocji (np. obniżona cena specjalna) lub zamówienie objęte jest inną regułą promocyjną, punkty za takie zamówienie, również nie są przyznawane,
    • użycie jakiegokolwiek kodu rabatowego, także zwalnia zamówienie z naliczania za nie punktów,
    • program nie obowiązuje w przypadku zamówień realizowanych do dnia 18 października 2013,
    • sklep trec.pl zastrzega sobie prawo do zmiany warunków w programie lojalnościowym.

[X]

Strona wykorzystuje pliki cookie, które przechowywane są na Twoim komputerze. Jeżeli nie zgadzasz się na to, możesz wyłączyć obsługę plików cookie w Swojej przeglądarce.
Aby dowiedzieć się więcej, kliknij tutaj.